Click for Singapore, Singapore Forecast
wtorek, 25 listopada 2008

Blog przeniesiony na

 singaporedaily.blox.pl

niedziela, 17 lutego 2008

SGP

Bilety kupione!

Organizatorzy pojechali ostro po bandzie podczas pierwszych dni sprzedaży on-line. Spartolili sprawę tak mocno, że potem umieścili  przeprosiny na całą stronę w The Straits Times. Dzisiaj już było OK, ruch mały, bilety kupiłem bez żadnych problemów.

Availability

wtorek, 12 lutego 2008

Dzisiaj, 8:00 rano, Clementi.

T: Taksówkarz, J: Ja

T: Good morning Sir.

J: Good morning, campus please.

T: Have you eaten your breakfast Sir?

J:?

T: Good breakfast today?

J: uh, yes, thank you.

T: Good breakfast important. No breakfast no luck. Body is like engine - no petrol no driving, lah! My nephew no breakfast. Stupid boy! Strange world. You from where? British?, No, no, french, ah?

J: I am from Poland.

T: Poland, Poland, ah? Two presidents? Not good. One country - one president better, lah.

J: We have only one president. His twin brother was the prime minister.

T: Twins, ah. Not good! How can I know who is who, ah?

J: He is not the prime minister anymore. We had elections last year.

T: Good! Good! Twins not good. So how much you earn?

J: ? (choć juz trochę przyzwyczajony do takich pytań) I would preffer not to tell you.

T: Rent is up, you live in condo? Condo also up. No luck. Today I start my new company "Art of recycling". (podaje mi jakieś papiery). We can make business together, you and me.

J: Sorry, but I'm not interested.

T: No problem. I work - you watch.

J: I'm afraid that I am still not interested.

T: No luck, next time. Singapore nice country. Lot of jobs. (i daje mi spokój)

*******

niedziela, 10 lutego 2008

Singapurczycy to naród przesądny. Jak wiadomo, urodzeni w Roku Świni mogą liczyć na więcej pomyślności w życiu (szczególnie jeśli chodzi o pieniądze) niż urodzeni w Roku Szczura.

Eksperci od feng shui ostrzegają: "(...) the recent Fire Pig1 Year was a good year for having babies. The fire element means that a Pig would be a "nobleman" or "gui ren"2. Such people will find others helping them and making their lives easier (...)"3

A teraz krótka puenta. W Singapurze, w tygodniu poprzedzającym Chiński Nowy Rok o ponad 100% wzrosła liczba wywoływanych porodów. Oby tylko nie urodzić w Roku Szczura.

1 Co roku, jedno z dwunastu zwierząt z chińskiego zodiaku jest parowane z jednym z pięciu żywiołów: metal, drewno, woda, ogień, ziemia.

2 Tajemnicza osoba niosąca pomoc.

3 Chen Meiyue, The Sunday Times, February 10, 2008.

środa, 30 stycznia 2008

Dostawca energii PowerSeraya, uruchomił na Jurong Island nową instalację do odwróconej osmozy, i jest pierwszą firmą w Południowo-Wschodniej Azji, która jednocześnie jest dostawcą energii elektrycznej i wody. Warta 20 M$ (~35 milionów złotych) instalacja jest zdolna do produkcji 10 tyś. metrów sześciennych odsolonej wody dziennie. Po raz pierwszy na świecie zastosowano technologię 16-calowych filtrów do odwróconej osmozy. Nowe rozwiązania techniczne obniżyły koszty produkcji o 30%, w porównaniu z innymi tego typu instalacjami do odsalania wody morskiej. 

Inni dostawcy energii (np. Senoko Power) też posiadają instalacje do odsalania wody, lecz produkują jej tylko tyle, żeby zaspokoić swoje własne potrzeby. Ilośc wody produkowana przez nową instalację na Jurong Island zaspokaja całkowicie potrzeby PowerSeraya, a pozostała część wody będzie mogła zostać zagospodarowana np. na na mycie urządzeń. Jakośc wody jest na tyle dobra, że firma będzie prawdopodobnie się starać o licencję na sprzedaż wody pitnej.

1. Shobana Kesava, "Energy firm scores a first with $20m water plant". The Straits Times, January 30, 2008, p. H5, 2. Lin Yanqin, "No need to buy water", Today, January 30, 2008, p.8

niedziela, 13 stycznia 2008

Planowanie jest istotną składową mentalności typowego Singapurczyka. Podsycane przez rząd od momentu uzyskania niepodległości obawy co do przyszłości Singapuru, ciągłe przypominanie o geopolitycznej sytuacji tego małego państwa w Azji Południowo-Wschodniej, oraz przypominanie o potrzebie krótko- i długofalowego planowania odznaczyło się w społeczeństwie tak wyraźnie, że trudno jest tego nie dostrzec.

Ciekawym przykładem może być zatrudnienie przez rząd Singapuru holenderskich firm hydrobudowlanych specjalizujących się w budowaniu tam i zapór. Już teraz władze Singapuru zajmują sią problemem który może, ale nie musi, nastąpić za 25-50 lat. Holenderskie firmy (Delft Hydraulics), mają za zadanie doradzić jak zapobiec katastrofie, gdyby poziom oceanów podniósł się o 1-3 metry. Takie długoterminowe planowanie to jedna z przyczyn długiego pasma sukcesów gospodarczych Singapuru i dużego wzrostu PKB od momentu uzyskania nipodległości.

Co może budzić pewną wątpliwość to obsesja Singapurczyków do planowania praktycznie wszystkiego, łącznie z rzeczami, które wydawałoby się, że są niemożliwe do zaplanowania.  Tu przykładem jest obsesja związana z Nagrodą Nobla. W planach National University of Singapore (NUS) jest wyprodukowanie noblisty do roku 2025. W tym celu, między innymi, zapraszani są regularnie laureaci Nagrody Nobla aby  brać udział w sympozjach  pt. "How to win the Nobel Prize". Ostatnie takie spotkanie odbyło się w zeszły piątek (11.01.2008). Wśród zaproszonych gości były takie sławy jak prof. Royi Noyori (Chemia 2001), prof. Richard Schrock (Chemia 2005), i prof. K. Barry Sharpless (Chemia 2001). Ich rady mogły wydawać się trywialne: "the theme of your research must be original", "[scientific communities] must think outside the box","passion", "curiosity"...

Możemy wyśmiewać Singapurczyków za tą ich bezwzględną wiarę w moc planowania, ja jednak chciałbym żebyśmy się chwilę nad tym zastanowili. Ilu młodych ludzi w Polsce rozpoczyna karierę naukową z myślą, że pewnego dnia mogliby otrzymać Nagrodę Nobla za swoje osiągnięcia naukowe? Ilu jest motywowanych spotkaniami z laureatami prestiżowych nagród? A przede wszystkim chciałbym żebyśmy pomyśleli w jaki sposób obudzić drzemiącą w młodych polskich naukowcach Pasję.

sobota, 05 stycznia 2008

Co było do przewidzenia, epizod z Twinky Winky doczekał się nagród

  "Bronze Medal: Ewa Sowinska of Poland. The country's "watchdog" over kiddie affairs, she kept the spirit of Jerry Falwell alive by launching an investigation into whether Tinky Winky, the purse-carrying Teletubby, might be a harbinger of a homosexual lifestyle. After a few days of international ridicule she was forced to scuttle the plan, but her bronze medal will forever be a testament to this shining moment in Polish history."

czwartek, 27 grudnia 2007

Co roku w Austin w stanie Texas (USA) odbywa sie festiwal South by South West (SXSW). Setki wykonawców (w zeszłym roku było ich 1500) ma okazję zaprezentować swoją twórczość.  Przy okazji przeprowadzanych jest mnóstwo wywiadów, organizowane są panele, prelekcje, premiery filmów muzycznych itd.

"The SXSW MUSIC AND MEDIA CONFERENCE showcases hundreds of musical acts from around the globe on over fifty stages in downtown Austin. By day, conference registrants do business in the SXSW Trade Show in the Austin Convention Center and partake of a full agenda of informative, provocative panel discussions featuring hundreds of speakers of international stature".

Co istotne, po festiwalu organizatorzy sklejają utwory prawie wszystkch wykonawców w jeden plik do ściągnięcia. Przez ostatnie trzy tygodnie przesłuchiwałem zespoły grające na SXSW w 2006 roku. Jak dotąd udało mi się przesłuchać zespoły od A do M z SXSW_2006 Showcasing Artists Release_1. (SXSW 2007 Showcasing jest tutaj). Zgodnie z prawem Sturgeona po wstępnym przesłuchaniu wywaliłem grubo ponad 90 % wykonawaców z mojej plejlisty. Te mniej niż 10% które mi zostało to jak na razie nie mogą mi się znudzić. Najfajowsze jednak jest to, że taki "showcasing" pomaga odnaleźć w sobie zamiłowanie do muzyki z którą na co dzień nie ma się kontaktu. Mi wpadły w ucho dwa megaprzypadki: Coco Solid i Audion.

Coco Solid

Coco Solid - "100% New Zealand Music". Recenzję z ich ostatniej płyty "Gentlemen Prefer Bombz" można posłuchać tutaj. "ABC" pochodzi z wcześniejszej płyty "Denim and Leather". 

"Coco Solid (Coco & Erik Ultimate) are underground New Zealand electro rappers seducing and shaking live crowds with their highly sexed raps and lo-fi beats. Their sound: a bossy 80's electro rap, mixing a subversive attitude with their trademark wit."

Lista TOP 16 (gwiazdek *, ** nie przyznawałem bo po co, *** - do posłuchania, **** - zerknąłem na  ich stronę/posłuchałem innych utworów, ***** - bardzo, bardzo mi się/kiedy tu przyjadą pograć?/może kupię cały album).

Wykonawca: Utwór  

plus-plusminus: I've Been Lost ***
Ad Astra Per Aspera: Voodoo Economics ****
Adult Rodeo: Buildings ***
Andre Williams: I wanna be your pajamas ***** (rewelecja)
Animal Alpha: Bundys ***** ("I've fallen down, my nose bleeding badly") Yeah!
Atmosphere: Say Hey There ***
Audion :Tide WOW ***** WOW, coś mnie wyraźnie ominęło. "I don't care about you anymore" Fuck yeah!
Avotor: Glacier Weapon
Awesome Cool Dudes: Rainbow Cattle Company ***
Baroness: Red Sky ***
Cadence: Weapon: Black Hand *** (przypominają mi trochę Urban Dance Squad - aż łezka się w oku zakręciła)
Coco Solid: ABC **** ("the best rapper in the world it's a girl from New Zeeland")
Die Die Die: Auckland Is Burning ***
Dmonstrations: Golden_Bat ***
Editors: Munich ***** , of course. Ale tych to ja znałem już wcześniej.
Eliot Lipp: Rap Tight ***

sobota, 24 listopada 2007

Jedno z najbardziej pysznych dań które często jem w Singapurze to Roasted Chicken Rice . Te bardzo popularne w Singapurze danie jest do dostania w prawie każdej jadłodajni. RCR składa się z kurczaka, ryżu, i paru plasterków świeżego ogórka (lub pomidora). Do tego wszystkiego podaje się też rosół. Danie wydaje się być banalnie proste, ale tak to  z "prostymi" daniami już jest, że najłatwiej je spartolić. 

Tuż przed podaniem odkrojone kawałki kurczaka są delikatnie tłuczone bokiem tasaczka i krojone na podłużne kawałeczki. Charakterystyczny smak ryżu pochodzi od gotowania w osobnym wywarze z kurczaka, w skład którego, oprócz wielu innych skladników, wchodzi też imbir. Do dania podaje się sosy, najczęściej z chili i z imbiru (nie wszędzie), oraz charakterystyczny ciemny sos sojowy.

Jakość potrawy można łatwo poznać po: smaku podanego rosołu (rosół jest robiony z wywaru pozostałego po gotowaniu ryżu. Jak rosół smakuje jak pomyje, to ryż nie będzie o wiele lepszy. Często dla zatarcia złego smaku kucharze dodają do ryżu dodatkową ilość imbiru. Łatwo poznać.), po niedorobionym kurczaku (ciągnie się), oraz dobrych sosach (ostre chili!). Choć nie wiem jaka jest praktyka, to parę razy zdarzyło  mi się dostać kurczaka z kością. Nie polecam. Jak zamawiam, to zawsze mówię, że chcę bez kości. 

Najlepszy RCR jaki do tej pory jadłem dostałem w Sergeant w Food Republic (Wisma Atria, Orchard Road). Przepyszny rosół, miła obsługa, a przede wszystkim dobry kurczak i sos z imbiru. Regularnie co dwa tygodnie jem RCR na lunch właśnie w tym miejscu. Dzieciom tak smakuje rosół, że proszą o dodanie kurczaka do rosołu, i zjadają wszystko razem z noodelsami. Polecam.

Tak wygląda z zewnątrz...

... a tak od wewnątrz.

Cennik. Ceny na przyzwoitym poziomie.

A oto i danie w całej okazałości. Po lewej na dole sosy z chili i imbiru. Ogórek jest pod kurczakiem.

wtorek, 20 listopada 2007

Wybrałem się z dziećmi do jednego z moich ulubionych miejsc w Singapurze - Robertson Quay. Mniej znane od Boat Quay oraz Clark Quay, ale nie mniej ciekawe. Na BQ można się przejść podjeść (niekoniecznie dobrze), na CQ idzie się napić ze znajomymi (zjeść też mozna, ale nie próbowałem), a na Robertson Quay idzie się zrelaksować, zabawić wieczorem, poszukać czegoś dla duszy lub umysłu. Miejsce zmienia się z roku na rok. Podczas mojego pobytu w Singapurze w 2003 roku były tam tylko nocne kluby z małymi kafejkami w okolicach Singapore Repertory Theater. Można było też jeszcze obejrzeć starą  podniszczoną zabudowę kolonialną. W 2006 roku zburzono stare budynki i pojawiły sie pierwsze galerie, posh kawiarnie, kluby, i restauracje. W 2007 roku jest cały zestaw: galerie,  winiarnie, japońskie restauracje, pizzerie,  a nawet sklep z serami (a to jest w Singapurze rzadkość!). Są też bardzo popularne nocne kluby i puby. Wszystko dosyć nowe, jeszcze pachnie farbą. Ładnie zrobione chodniki, dosyć czysto, przyjemnie, a przede wszystkim prawie nie ma turystów -jedyni biali to wyraźnie lokalni, i to z okolicznych niedawno wybudowanych kondominiów (klapki, gazeta, nicnierobienie, dzieciaki), lub przyjezdni biznesmeni (gazeta, komórka, tiger beer, garnitur) mieszkający w okolicznych hotelach (też nówki). Zresztą, jeśli bym mógł wybierać, to właśnie tam chciałbym mieszkać! (ale nie mogę wybierać, więc siedzę na Jurong West).

Na Robertson Quay mozna dojechać wsiadając do linii nr 54 na Clark Quay MRT i wysiadając przy EU Square (1). Jak ktoś chce to może też się przejść 15-20 minut z Clark Quay. Poniżej trasa wycieczki z odwiedzonymi miejscami.

Po wyjściu z autobusu od razu zaczeliśmy się rozglądać za czymś do jedzenia (z Jurong West podroż jest niestety długa). Na rogu Mohammed Sultan Road (2) jest rząd lokalnych knajpek. Zjedliśmy bardzo dobrego Roasted Chicken Rice (potrawa choć prosta to łatwo ją zepsuć).

Po drugiej stronie ulicy znajduje się 'La Fromagerie" (3)- można wejść i podziwiać zapach i smak serów francuskich. Ceny też można podziwiać, ale pan właściciel wytłumaczył mi że dla prawdziwego znawcy serów takie ceny to żadna bariera. Jak ktoś ma ochotę, to może też sobie usiąść, zamówić butelkę wina i degustować sery. Dzieci wychodziły ze sklepu ściskając nosy ("czy możemy juz iść? Tu śmierdzi!").

Jakieś 150-200 metrów w dół Mohammed Sultan Road znajduje się galeria 73-12 (4). Był to nasz główny cel wycieczki - do Singapuru przyjechała wystawa i aukcja obrazów Andy'ego Warhola "A is for Andy - an Andy Warhol Exhibition". Było naprawdę sympatycznie. Część obrazów miała juz przylepione "SOLD" bo dzień wcześniej odbyła się aukcja dla zaproszonych gości. Dzieciakom podobał się dom aukcyjny na pierwszym piętrze, do którego się przemieściliśmy po kryjomu, oraz robienie obrazów sitodrukiem. Jeden taki obraz nawet kupiliśmy.

Po wyjśćiu z galerii poszlismy w górę Mohammed Sultan Road aż pod most, zeszlismy nad rzekę i zawrócilismy w górę rzeki wzdłuż nabrzeża. 

Po lewej stronie, w tym samym zespole budynków co 73-12 znajduje się Singapore Tyler Print Institute. Instytucja wcześniej mało znana, ostatnio miała spory rozgłos, a to z powodu plakatu Russela Wonga "Jackie deconstructed". Plakat ten wisiał przez pewien czas na dużej liczbie przystanków autobusowych.

Z instyutem jest związanych wielu malarzy i grafików, których prace są cyklicznie wystawiane na sprzedaż. Ceny od nastu tysięcy w górę. W niedzielę organizowane są wycieczki z przewodnikiem po galerii.

Po wyjściu z galerii znowu zrobiliśmy się głodni więc postanowiliśmy pójść zjeść pizzę. Po pizzeriach w Singapurze nie należy się spodziewać wielkich rewelacji. Kto jadł kiedyś pizzę we Włoszech lub w jakiejś pizzerii gdzie pizze są robione przez prawdziwego Włocha (a nie przez Turka, Greka, Algierczyka, Marokańczyka, Polaka, lub kogoś z jakiejkolwiek innej 1000 i jednej nacji) musi się raczej zrelaksować i być raczej pobłażliwym dla lokalnych wyrobów. W Sketches na Robetrson Walk pod Singapore Repertory Theater jadłem już pizzę parę razy i zawsze mi smakowała. Do ręki dosataje się ołówek i kartkę, na której można pozaznaczać jaką pizzę ma się ochotę zjeść: do wyboru cieńkie/grube ciasto, przyprawy, sosy, dodatki, skala ostrości, rozmiar, itd., itp. Miła obsługa donosi co chwila zimnej wody w dzbanku, mi pan kelner przyniósł gazetę,  a dla dzieci dodatkowe ołówki i kartki papieru (trochę się na te pizze czeka). Pizze są po 10.90++ i po 13.50++.

Po lunchu przeszliśmy się jeszcze na Alkaff Bridge. Most wybudowany w 1997 roku, został pomalowany przez filipińską artystkę w 2004 roku. Zeszliśmy z mostu i przeszliśmy się piechotą do Clark Quay MRT.

 
1 , 2 , 3 , 4